założył szalik.
ten ode mnie.
ten, który sama wydziergałam. w który włożyłam gigantyczne pokłady miłości.
nadzieja wróciła, cholera!
a poniedziałek randka, z której będę chciała uciec do "szalika".
że też akurat teraz musiał go założyć.
autentycznie jestem beznadziejna w relacjach damsko-męskich.
zawsze obiorę kierunek na faceta, który jest zajęty. aż mi się słabo robi.
jak tak dalej pójdzie, to jak się spełnię jako ta matka? u at. widziałam, że budzi się w niej instynkt macierzyński, u mnie się tak rozbudził, że powoli świruję. autentycznie, świruję. chcę męża i dziecko. już, już, już!
ale pozostaje się modlić, bo nic innego w moim wypadku nie zostało, chyba...
skomentuj (0)
dawno z nikim nie byłam, a teraz chcąc cokolwiek zbudować z kimś to boję się, że to spieprzę.
jestem w tym wszystkim taka niepewna, taka zlękniona. a zarazem bardzo chcę! bardzo chcę, żeby wypaliło.
dawno nie zależało mi na żadnym mężczyźnie, tak jak na nim.
jestem beznadziejna, autentycznie jestem beznadziejna...
"miłość do większej kobiety jest aktem odwagi w dzisiejszym świecie, jest może nawet działaniem bezsensownym"
kochając większą kobietę, jennifer weiner
skomentuj (1)